Wracasz zmęczony po ciężkim dniu do domu, z przyzwyczajenia otwierasz skrzynkę - głównie pustka, czasem ulotki, rachunek za wodę, ewentualnie awizo na niebotycznej wielkości paczkę z zamówionymi książkami (z jednej strony, co za radość, w końcu przyszły! Z drugiej, no tak, ale kiedy będę mieć czas zajść na pocztę, by to odebrać?). Kolejnego dnia powtórka, następnego znów to samo. A gdyby tak któregoś razu znaleźć w skrzynce prawdziwy skarb? Dostać list, jak bohaterka książki Jane Austen? Poczuć się wyjątkowo?
A co, jeśli dodam, że to wcale nie jest takie trudne?
A co, jeśli dodam, że to wcale nie jest takie trudne?
